Garderoba

Jak ubrać się stosownie do okazji? – kategorie strojów

Przyznam szczerze, że zawsze gdy dopadała mnie wątpliwość, jak ubrać się stosownie do okazji, kierowałam się przede wszystkim intuicją. Przywoływałam też na myśl stroje, które w podobnych sytuacjach wybierali moi rodzice. To od taty pierwszy raz usłyszałam, że kolor brązowy uznawany był niegdyś za nieelegancki oraz tani („never brown after six”), bo kojarzony głównie ze wsią i tym, że nie widać na nim tak bardzo brudu…

Paradoksalnie, przy olbrzymim obecnie wyborze ubrań, nie jest wcale łatwo ubrać się tak, by czuć się zawsze „na miejscu”. Dawniej dość sztywno trzymano się zasad. Każde odstępstwo traktowano jako faux pas. Dziś pozwalamy sobie na większą oryginalność i kreatywność, a przez to wszelkie okazje traktujemy – mam wrażenie – często nazbyt swobodnie. Z drugiej strony nierzadko zobaczyć można „przestrojoną” kobietę w sytuacji, w której garsonka nie do końca jest idealnym wyborem…

Co to znaczy: ubrać się stosownie do okazji?

W Internecie mnóstwo jest artykułów dzielących stroje na kategorie i pomagających ubrać się stosownie do okazji. Postanowiłam na własne potrzeby usystematyzować tę wiedzę, korzystając z wiarygodnego dla mnie źródła, jakim jest „Protokół dyplomatyczny. Między tradycją a nowoczesnością” Tomasza Orłowskiego.

Całe nasze życie to szereg okazji, do których powinnyśmy dostosowywać swój wygląd. Niezależnie od stylu, jaki preferujemy, wydarzenia, w których bierzemy udział, wymagają różnej rangi stroju, czasami nawet bardzo formalnej. To nie oznacza, że musimy rezygnować z naszych upodobań, bo w przeciwieństwie do panów, mamy dużo większe pole do popisu. Hołdując stylowi boho, w razie potrzeby można znaleźć wieczorową suknię wpisującą się w ten klimat i wyglądać przy tym bardzo szykownie, ale to oddzielny temat…

Dziś chciałabym się skupić na ogólnie wyznaczonych granicach poszczególnych kategorii strojów i okazjach, na jakie je wkładamy, by wyglądać zawsze stosownie. Tomasz Orłowski w pierwszym rozdziale wspomnianej książki przywołuje strój wiceprezydenta USA, Dicka Cheney’a na upamiętnieniu 60. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, który jest ilustracją gafy dotyczącej ubioru. Otóż pan wiceprezydent w mroźny styczniowy dzień 2005 r. wystąpił w kurtce narciarskiej i ciepłej czapce. Amerykańska prasa określiła to jako wardrobe malfunction (defekt garderoby) oraz porównała Cheney’a do „operatora pługa śnieżnego”. Mówiono o znieważeniu pamięci ofiar. W takiej sytuacji powaga uroczystości powinna wziąć bowiem górę nad obawą przed zimnem i mrozem.

Zdarzają się jednak takie okoliczności, w których nazbyt elegancki strój także będzie gafą. Przy okazji wpisu o manierach w teatrze wspominałam, że wyznaję zasadę, iż lepiej być ubranym ciut za elegancko, niż ciut za luzacko. Ale to „ciut” ma tu olbrzymie znaczenie. Kobieta z klasą, kierująca się zasadami klasycznej elegancji i żyjąca w duchu savoir-vivre’u wie, że każda okazja wymaga stroju o różnej randze formalności. To jednak nie oznacza, że musimy mieć je wszystkie w szafie, bo nie każdej z nas nadarzy się sposobność, by je założyć. Ja nie mam obecnie w swojej szafie wieczorowej sukni i jakoś nie odczuwam z tego powodu braku. Jednak gdybym wybierała się na uroczysty bal, z pewnością nabyłabym takową.

Typy ubioru

W zależności od pełnionej funkcji czy wykonywanego zawodu, nasz ubiór będzie się różnił. Popularna piosenkarka stara się zaskoczyć swoją widownię oryginalną lub wyjątkowo strojną kreacją i raczej nie wybierze szarej garsonki z białą koszulą. Za to ten ubiór będzie świetnym wyborem dla pani dyrektor banku, która w kwestii garderoby powinna kierować się profesjonalizmem, starannością, powściągliwością i konserwatyzmem.

Raczej żadna z nas nie pokusi się o założenie wieczorowej sukni na śniadanie u znajomych, ale w mniej oczywistych kwestiach mogą pojawiać się wątpliwości. Spróbujmy więc to wszystko uporządkować.

Stroje można podzielić na cztery główne kategorie:

FORMALNE (formal), KOKTAJLOWE (semi-formal),

NIEFORMALNE (informal), SWOBODNE (casual).

W przypadku mężczyzn dość jednoznacznie można określić, na jakie okazje zakłada się smoking, frak, zwykły garnitur, a na jakie można po prostu włożyć marynarkę do dżinsów. W kobiecej garderobie sytuacja się nieco komplikuje. Mnogość fasonów, kolorów, tkanin i rodzajów strojów z jednej strony daje niezliczone możliwości, z drugiej – może dostarczyć rozterek.

Postaram się zatem ogólnie scharakteryzować kategorie, a w związku z sympatią, jaką darzę Royal Family, zilustruję każdą z nich strojami księżnej Catherine. Księżna jest inspiracją dla mnóstwa kobiet na całym świecie, a kreacje które wybiera (o ile pochodzą ze sklepów dostępnych dla większości kieszeni), rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Któż jak nie ona jest zatem najlepszą ambasadorką protokołu i etykiety, a przy okazji łącznikiem ze zwykłym „pospolitym” światem, czyli nami? 🙂

Stroje formalne (formal)

Księżna w strojach formalnych: 1 i 2 – suknie ślubne, 3 – suknia balowa, 4 – suknia wieczorowa

Inaczej nazywane są ceremonialnymi (dotyczy szczególnych sytuacji), wieczorowymi lub wizytowymi.

Najwyższą formą wyrafinowania w tej kategorii są długie suknie balowe, uszyte na miarę ze świetnej jakości tkanin. W najbardziej oficjalnych sytuacjach (sama jeszcze nie miałam okazji w takiej uczestniczyć) ubiera się do nich rękawiczki: przy krótkim rękawie długie i przy długim – krótkie. Z racji, że rękawiczki są elementem stroju, nie zdejmujemy ich do powitań.

Tu można zaszaleć z butami – złotymi czy srebrnymi. Na ramiona zarzuca się szal. Dawniej często widywano kobiety w futrzanych etolach, ale dziś – ze względów ideologicznych – odchodzi się od tego rodzaju odzieży. Są oczywiście dostępne sztuczne futra, lecz w myśl zasady, by stroje były z najlepszych gatunkowo naturalnych materiałów, noszenie czegoś futrzanopodobnego zrobionego z plastiku, trochę tej zasadzie przeczy…

Strojem formalnym będą również wszelkie stroje narodowe, a także suknie ślubne.

Suknie wieczorowe są trochę mniej okazałe od balowych, wciąż długie, ale już niekoniecznie „duże” na dole, czyli raczej niezbyt mocno rozkloszowane.

Do kategorii formalnej zaliczają się także damskie kostiumy, czyli żakiet ze spódnicą lub sukienką (bardzo rzadko ze spodniami) z jednakowego materiału, ale szlachetniejszego i delikatniejszego niż na okazje nieformalne, z reguły gładkiego. Należy pamiętać, że ciemniejsze ubiera się na bardziej uroczyste okazje. Formalność podkreśla się zdobnym kapeluszem (u nas to mało popularne, jednak gdybyśmy były zaproszone na ślub w Wielkiej Brytanii, oryginalne nakrycia głowy u kobiet będą na porządku dziennym).

Przykłady strojów formalnych: 1 – kostium, 2 i 3 – suknie wieczorowe, 4 – kreacja na ślubie siostry księżnej, 5 – oficjalna uroczystość w Pałacu Buckingham

OKAZJE: uroczyste bale, uroczyste śluby (to zależy od charakteru i miejsca ceremonii, zazwyczaj takie informacje znajdują się na zaproszeniu – w ubiegłym roku byłam na ślubie w klimacie wiejskim i na zaproszeniu znalazła się informacja o strojach casualowych…), uroczyste przyjęcia o randze państwowej, premiery w operze…

Stroje koktajlowe (semi-formal)

To taka kategoria w stylu „popołudniowa uroczysta elegancja”, która plasuje się pomiędzy formalną a nieformalną. Stroje są bardziej uroczyste od ubrań wyjściowych, ale nie aż tak bardzo jak suknie balowe czy fraki u mężczyzn. Dopuszcza się tu suknie wieczorowe (jeśli uroczystość odbywa się po 20:00), czyli ta kategoria zazębia się trochę z kategorią formalną.

Najpopularniejszym typem sukienki jest w tej grupie „mała czarna”. Wiemy jednak, że „mała czarna” „małej czarnej” nierówna, dlatego należy tutaj little black dress rozumieć poprzez elegancję i prostotę oraz szykowność czerni. Sukienka powinna sięgać kolan (czyli teoretycznie trochę dłuższa niż w kategorii nieformalnej) i może być uzupełniona mocniejszymi dodatkami.

Księżna w kreacjach koktajlowych: 1 – sukienka z ogłoszenia zaręczyn, 4 – przykład „małej czarnej”

Oczywiście sukienka może być w innym kolorze, jednak znów obowiązuje zasada, że im gładszy i szlachetniejszy materiał, tym elegantsza kreacja.

W sytuacjach wymagających stroju koktajlowego zakładamy również kostiumy i damskie garnitury.

OKAZJE: uroczystości typu chrzciny, śluby, jubileusze, premiery w teatrze (zależnie od rangi teatru), przyjęcia zaręczynowe, firmowe bankiety, oficjalne i bardziej uroczyste obiady…

Stroje nieformalne (informal)

To tak zwane ubrania wyjściowe. Choć nazwa może sugerować większy luz, to jednak wciąż w tej kategorii obowiązuje staranność i elegancja. To znaczy, że jeśli w powyższych panowie założą fraki czy smokingi, to tutaj założą garnitury. A co z nami, kobietami? Najlepszym punktem odniesienia będą tu stroje biznesowe (business dress). Nosi się je maksymalnie do około godziny 20:00.

Założymy więc krótką sukienkę lub spódnicę (to znaczy nie do kostek czy ziemi, ale też nie mini). Najkrótsza powinna znaleźć się kilka centymetrów nad kolanem, choć i tak zależy to od budowy ciała. Zawsze bezpieczniejszym wyborem będą te oscylujące blisko kolan. W sytuacjach wymagających większej elegancji ubierzemy do nich żakiet z identycznego materiału.

Księżna w strojach z kategorii informal: 1, 2 i 3 – przykłady kostiumów, które są mniej oficjalne niż te z grupy formalnych, 4 – w sytuacjach business casual dopuszczalne są kryjące rajstopy, 5 – przykład stroju business casual – sukienka i marynarka nie są kompletem

W tej obszernej kategorii znajduje się także grupa strojów określana jako business casual, czyli mniej konserwatywne niż nieformalne, ale wciąż staranne i eleganckie. Tu  dopuszczalne są różne góry i doły. Można miksować spodnie, spódnice i żakiety z różnych kompletów. Ubieramy też koszule i gładkie topy pod marynarki. Można w granicach rozsądku zaszaleć z fasonami eleganckich bluzek, a na to wszystko zarzucić ładny sweter lub kardigan.

OKAZJE: wszelkie sytuacje biznesowe i związane z życiem zawodowym (zwłaszcza jeśli w ramach firmy określony jest dość konserwatywny dress code), sytuacje w których chcemy zrobić wrażenie osób poważnych, profesjonalnych i starannych.

Stroje swobodne (casual)

To chyba najobszerniejsza kategoria strojów i najbardziej rozpowszechniona obecnie wśród „zwykłych” ludzi. Dzieje się tak za sprawą mody i trendów, które poniekąd zakładają pewien luz, swobodę, a przede wszystkim łamanie schematów i postępowanie wbrew konserwatywnym zasadom (np. zakładanie tenisówek do garnituru).

Najwyższy rangą będzie w tej grupie smart casual. Niby swoboda, ale jednak z nutą elegancji. Możemy pozwolić sobie na dżinsy, do których dobierzemy marynarkę i np. sandały na obcasie. Ubierzemy też zwiewną, lekką sukienkę, do której założymy żakiet. Stroje z tej kategorii nie będą dopuszczalne w wielu firmach o sztywnym dress codzie, jednak jeśli pracujemy w mniej zobowiązującym miejscu, to jak najbardziej będą się nadawały. Poza tym to typ ubrań noszonych poza domem w sytuacjach nieoficjalnych (zakupy, wyjście do kina, wyjście ze znajomymi na kawę itp.).

Księżna w strojach smart casual

Do strojów swobodnych zaliczają się także wszelkie codzienne ubiory, w których wychodzimy poza dom, ale już bardziej skręcające w kierunku sportu niż elegancji, np. jeśli biegniemy po bułki do piekarni w dżinsach i butach o charakterze sportowym. Ubierzemy się tak również na weekendowy wyjazd za miasto czy piknik.

To także wszelkie stroje noszone w sytuacjach prywatnych, domowych. Kobieta z klasa dba o swój wizerunek zawsze, nawet gdy nikt jej nie widzi. Będzie więc unikać spranych i wyciągniętych dresów, które lata świetności mają już dawno za sobą. Pozwoli sobie za to na strój komfortowy, miękki i przyjemny (np. elastyczne, delikatnie dopasowane spodnie, ładny t-shirt i ciepły, dłuższy kardigan, w który otuli się siadając na kanapie z kubikiem herbaty i książką).

Poza tym wrzucimy tu także stroje plażowe czy do uprawiania sportu (wiadomo, że inny rodzaj garderoby dobierzemy do jazdy konnej, a inny do gry w tenisa), a także ubrania zakładane do prac w ogrodzie czy mycia samochodu…

Księżna w wydaniu codziennym i sportowym

***

W mojej szafie przeważają ubrania z kategorii swobodnych i nieformalnych. Znajduje się w niej kilka sztuk odzieży zaliczającej się do strojów koktajlowych. Nie biorąc pod uwagę sukienki ślubnej, którą trzymam z sentymentu, nie mam niczego typowo formalnego.

Jednak by ubrać się stosownie do okazji, czasami wystarczy umiejętnie dobierać dodatki. Moja „mała czarna” sukienka ma bardzo uniwersalny fason. Jeśli na ramiona zarzucę szal, założę odpowiednią biżuterię oraz szpilki, wpasuję się w sytuację koktajlową, natomiast gdy zmienię buty na baleriny lub płaskie sandały, a na górę ubiorę skórzaną ramoneskę czy luźny kardigan, sukienka będzie idealna jako strój smart casual.

Najważniejsze, by proporcje ubrań w szafie pokrywały się z sytuacjami, którymi wypełnione jest nasze życie. Zapewne gdybym pracowała w banku, miałabym co najmniej kilka kostiumów. Obecnie nie mam żadnego…

Gdy zastanawiamy się nad doborem stroju, powinnyśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, co chcemy osiągnąć naszym wizerunkiem. Jeśli zamierzamy szokować i wyrażać swój bunt, powyższymi zasadami nie musimy zawracać sobie głowy. Jeśli jednak przyjmiemy, że dbałość, staranność i przywiązywanie wagi do tego, by ubrać się stosownie do okazji, nie są oznaką próżności, lecz wyrażeniem szacunku wobec innych, to przestrzeganie norm nie stanie się przykrym obowiązkiem.

Tomasz Orłowski w „Protokole dyplomatycznym” cytuje – zupełnie na miejscu – Benjamina Franklina: „Dress to please others”, czyli „ubierasz się, by sprawić przyjemność innym”. To chyba najtrafniejsze podsumowanie idei savoir-vivre’u w kwestii garderoby.

Tagged , , , , , , ,