Garderoba

Bielizna kobiety z klasą: majtki, rajstopy, skarpety

Dawniej nie przywiązywałam zbyt dużej wagi do bielizny. Priorytetem było to, co widać na zewnątrz. Oczywiście bielizna musiała być czysta i w miarę wygodna, ale nie zastanawiałam się za bardzo nad fasonami, materiałami czy funkcjonalnością. Dziś już wiem, że warto poświęcić jej odrobinę zainteresowania, bo efekt może być naprawdę zaskakujący.

Moim zdaniem najwięcej kłopotu sprawiają kobietom biustonosze. Już dawno zrobiłam porządek w tym zakresie, wybrałam się do brafitterki i długo napawałam się nowo zyskanym komfortem. To tak obszerny temat, że zasłużył na specjalne potraktowanie – wpis znajdziecie TUTAJ.

Czas teraz zabrać się za majtki, skarpety i rajstopy. Co kupić i jak nosić, by czuć się w tym jak „milion dolarów”, a przy okazji zachować klasę?

Majtki

Mnogość fasonów i kolorów sprawia, że mamy w czym wybierać. Jednak pamiętajmy, że podstawową zasadą eleganckiego wyglądu jest BRAK WIDOCZNOŚCI majtek. To – podobnie jak w przypadku biustonosza – najintymniejsza część garderoby.

Dlatego też po pierwsze, nosimy spodnie czy spódnice tak, by przy kucaniu albo schylaniu, nie zsuwały się i tym samym nie ukazywały górnych części majtek (nawet jeśli jest to najpiękniejsza koronka).

Po drugie, majtki nie mogą być widoczne przez prześwitujący materiał wierzchniego ubrania.  Warto zwrócić uwagę na to zwłaszcza przy letnich spodniach, spódnicach czy sukienkach, bo tkaniny, z których są szyte, z założenia słabiej kryją. Pod białe spodnie nie zakładamy wówczas czarnych majtek, ale nie zakładamy również białych. By uniknąć efektu prześwitywania, najlepiej wybrać majtki w cielistym odcieniu. Stopią się z naszą skórą i nie będą przyciągały uwagi.

Po trzecie, nie tylko kolor majtek nie powinien być widoczny, ale także ich faktura. Jeśli zakładamy dość opięte spodnie lub jeśli materiał spodni jest bardzo delikatny czy lejący, majtki powinny być gładkie. Koronki bywają piękne, jednak wybrzuszające się przez materiał stracą urok oraz ponętny, seksowny wygląd. A już na pewno nie dodadzą nam elegancji.

Podobnie sprawa ma się ze szwami. Wrzynające się w pośladki szwy i tworzące się przez to „buły” są nieestetyczne i niepotrzebnie będą ściągały w to miejsce cudzy wzrok. Rozwiązaniem jest odpowiednie dopasowanie majtek do stroju oraz do naszej figury.

Z problemem wpijania się szwów mamy do czynienia wówczas, gdy majki są za ciasne oraz nie okalają całego pośladka, a ich brzegi przecinają pośladki w połowie.

Świetnym rozwiązaniem mogą być majtki bezszwowe. Gdy przejedziemy ręką po pośladku, nie będziemy czuły, że w ogóle mamy na sobie bieliznę. To dla mnie najbardziej komfortowe rozwiązanie i mam w swojej szufladzie kilka sztuk w różnych kolorach.

Majtki bezszwowe

W niektórych przypadkach sprawdzą się również majtki o fasonie bokserek, które pasują właściwie każdej figurze. Szew wykańczający brzegi znajduje się znacznie poniżej najszerszej linii naszych pośladków. Osobiście nie przepadam za tym krojem, ale nie dziwię się, że za sprawą olbrzymiej wygody i swojej uniwersalności ma wiele zwolenniczek.

Bokserki

Najbardziej klasycznym fasonem są figi, ale myślę też, że najbardziej wymagającym jeśli chodzi o dobór (to właśnie tu głównie jesteśmy narażone na odznaczanie się szwów).

Niektóre kobiety decydują się na stringi. Zostały zaprojektowane w 1974 roku i szybko znalazły zwolenniczki – zwłaszcza wtedy, gdy zaczęto zwracać uwagę na nieapetyczne wżynanie się brzegów fig w pośladki. W pewnym momencie modne stało się noszenie spodni-biodrówek, tak by paseczki stringów wystawały u góry. Na szczęście ten mało dyskretny i nieelegancki trend odszedł do lamusa! Nie przepadam osobiście za stringami, bo mam wrażenie, że ze względu na swój kształt są również najmniej higienicznym typem majtek.

A jeśli jesteśmy już przy temacie higieny, to oprócz oczywistego codziennego zmieniania majtek, ważny jest także sposób prania. Zdrowo jest prać je w najwyższej dopuszczalnej dla danego materiału temperaturze, ale w łagodnych środkach piorących (im mniej np. sztucznych zapachów, tym mniejsze ryzyko alergii).

Bawełna jest w przypadku tej części garderoby jednym z najlepszych wyborów. Nie dość, że oddycha i świetnie chłonie wilgoć, to przy tym niegroźna jej wysoka temperatura. Jednak bielizna z bawełny wymaga częstszej wymiany na nową – szybciej się niszczy.

Unikam za to jak ognia majtek z poliestru. Nie są higroskopijne i nie oddychają. Owszem, bywają ładne, na pewno są trwałe, ale czy przyjemnie jest nosić coś takiego blisko ciała…? Uwaga, bo można trafić na nie przy okazji kupna majtek bezszwowych. Tu należy uważnie czytać skład. Firmy bieliźniarskie oferują obecnie nowoczesne tkaniny, które pomimo syntetyczności mają naprawdę dobre właściwości oddychające. Dodatkowym atutem będzie wszyta w miejscu krocza wkładka z bawełny.

Dobrym wyborem będzie również modal. To sztuczne włókno, produkowane z celulozy – taka lepsza generacja wiskozy. Wchłania 50 procent więcej wilgoci od bawełny, a jest przy tym w miarę odporny na uszkodzenia. Majtki, które kupiłam rok temu, nadal są w świetnym stanie. Poza tym są bardzo delikatne, przyjemne, nie mechacą się.

I kończąc już temat majtek, wspomnę o dość istotnej rzeczy, a mianowicie o klinie, czyli materiale w kroczu. Powinien być na tyle szeroki, zakrywać je w całości. Każda z nas będzie potrzebowała innej szerokości, niezależnie czy kupujemy rozmiar XS czy XL. Warto zmierzyć sobie najwygodniejsze majtki, które dobrze osłaniają nas w tym miejscu i przy zakupie nowych porównać szerokość. Przez wzgląd na kwestie zdrowia i komfortu, nic nie powinno nas ocierać, uciskać, a tym bardziej się wżynać…

Rajstopy

We Francji od 1799 r. obowiązywał przepis nakazujący kobietom uzyskanie zgody policji za każdym razem, gdy zamierzały pokazać się publicznie w „męskim” stroju. Francuzki długo nie mogły chodzić do pracy w spodniach. Wykreślono go dopiero w 2013 roku! Prawo to niby od dawna było martwe, ale jednak gdzieś między wierszami zwracano uwagę na to, czy kobieta nosi spódnicę. A w sytuacjach, gdy chcemy wyglądać elegancko lub gdy po prostu zależy nam, by nie zmarznąć, musimy założyć rajstopy. Wspominałam kiedyś, że nie jest to mój ulubiony element garderoby. Jednak dobrym przykładem, że niekoniecznie trzeba w rajstopach wyglądać staroświecko, jest księżna Kate – członkinie rodziny królewskiej muszą nosić rajstopy.

Prawie niewidoczne mgiełki i grube kryjące rajstopy

Naga noga nie jest dopuszczalna z punktu widzenia klasycznej elegancji w sytuacjach formalnych, ale im bardziej formalna sytuacja, tym cieńsze powinny być rajstopy (na pewno poniżej 20 DEN). Latem sprawdzą się rajstopy-mgiełki (8 DEN). Przyznam szczerze, że mój bunt do rajstop był kiedyś tak duży, że nie włożyłam ich do swojej sukienki ślubnej, choć miałam pełne buty. (Uwaga o pełnych butach jest uzasadniona, bo gdybym miała sandały, rajstopy w ogóle nie byłyby brane pod uwagę. Zgodnie z zasadami elegancji, do sandałów nie nosi się ani rajstop, ani skarpet).

Te cieliste muszą współgrać z kolorem skóry. Gdy są za jasne – osiągamy „trupi” efekt, z kolei gdy są zbyt ciemne, efekt sztucznej opalenizny może wyglądać tandetnie. Kilka sezonów temu do łask wróciły cienkie czarne i grafitowe rajstopy (uwaga na jasne szarości – „trupi” efekt gwarantowany!). Tu jednak należy zwrócić uwagę na jakość – niekorzystnie wygląda nierównomierne rozłożenie koloru na nodze, a także nieestetyczne i rzucające się w oczy będą wszelkie zaciągnięcia. Z kolei białe rajstopy zostawmy dziewczynkom idącym do Pierwszej Komunii…

Zawsze wybieram matowe rajstopy. Noga wygląda w nich smuklej oraz na fotografiach nie ma tandetnego efektu błyszczenia. Wszystko dzięki dobremu rozpraszaniu światła.

Mariah Carey w niezbyt dobrze dobranych rajstopach, a dodatkowo w dwóch przypadkach noszonych do butów z odsłoniętymi palcami

Jeśli chodzi o kryjące rajstopy, są idealne na mniej oficjalne okazje (odpadają ze strojów formalnych).  Do moich faworytów należą zdecydowanie te w czarnym kolorze o grubości minimum 60 DEN. Czarny doskonale wysmukla nogi i najkorzystniej wygląda z czarnymi butami.

Kilka lat temu modne były kolorowe kryjące rajstopy. Miałam fioletowe, zielone, niebieskie… Szczerze powiem, że dziś nie mogę patrzeć na swoje zdjęcia, na których jestem w nie ubrana. To kolejny przykład, jak osobisty gust i styl mogą mocno ewoluować… 😉

Przy grubych rajstopach szczególnie należy zwrócić uwagę na ich jakość. Te gorsze będą sprawiały wrażenie „rozwarstwiania”, a chodzi przecież o zapewnienie idealnie gładkiego, jednolitego wyglądu nogi. Uważam też na niby-kryjące rajstopy poniżej 60 DEN. Po naciągnięciu ich na nogę czasami tworzą się prześwity. O ile w lustrze nie będzie może nas to za bardzo razić, o tyle na zdjęciach efekt prześwitu się spotęguje.

Pończochy samonośne

Osobiście nie przepadam za wzorzystymi rajstopami. Należy też uważać z kabaretkami – potrzeba tu sporego wyczucia, by efekt nie był zbyt wulgarny. Za to bardzo często zamiast rajstop decyduję się na pończochy samonośne (to taki mój mały kompromis). Dzięki silikonowym czy żelowym paskom idealnie trzymają się na nodze.

Skarpety

Zasada noszenia skarpetek przez panie jest bardzo podobna jak u mężczyzn: przy siadaniu, gdy nogawki unoszą się w górę, ściągacze nie powinny być widoczne. To oznacza, że skarpetki muszą mieć odpowiednią długość (dodatkowo wyklucza to noszenie podkolanówek czy skarpet do spódnicy).

Wyjątkiem są oczywiście skarpety typu stopki, które zakładamy do sportowych butów. Ich podstawowym zadaniem jest wchłanianie nadmiaru wilgoci oraz zapobieganie otarciom stóp. Przy wyborze tego rodzaju skarpet mamy dość dużą swobodę, jednak ja staram się, by mimo swojego codziennego, nieformalnego charakteru, były zbliżone kolorystycznie do obuwia.

Grubsze dzianinowe skarpety nosimy głównie zimą. Powinny być z dobrej jakości bawełny. Zakładamy je do spodni i typowo zimowego obuwia. Chodzi o to, by raczej nie było ich widać. Jeśli krój spodni czy fason buta podczas chodzenia sprawiają, że odsłania nam się okolica kostki, dla elegantszego efektu lepiej zamiast grubszych dzianinowych skarpet wybrać nylonowe podkolanówki, odpowiednio dobrane kolorystycznie.

Teoretycznie cieliste podkolanówki są uniwersalne, jeśli jednak nosimy czarne spodnie typu cygaretki i do tego smukłe czarne botki, czasami lepszym wyborem będą czarne cienkie podkolanówki. Cieliste bowiem tworzą zbyt wyraźną przerwę między ciemnym butem i ciemnymi spodniami, co optycznie może skracać nogi.

W kategorii formalnej i biznesowej, cienkie podkolanówki do spodni i pantofli czy czółenek są niezbędne, bo nawet jeśli nosimy spodnie, również obowiązuje zasada niepokazywania nawet fragmentu nieodzianej nogi.

Oczywiście na rynku dostępne są specjalne stopki do balerinek czy butów na obcasach (bo one potrafią obetrzeć gołą stopę), ale sprawdzą się w sytuacjach nieformalnych, gdy noga nie musi być obleczona rajstopami. Przetestowałam kilka różnych par i nie jednak nie jestem ich fanką. Zawsze w którymś miejscu mają tendencję do wystawania spoza buta, a to daje bardzo nieestetyczny efekt.

Natomiast wybierając podkolanówki, zwracajmy uwagę na szerokość ściągacza. Im szerszy, tym mniej będzie uciskał naszą nogę pod kolanem, a to zapewni lepsze krążenie krwi.

***

Bielizna musi być dobrana nie tylko do okazji i stroju, ale także do naszej figury, by zapewnić nam komfort.

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz. Otóż bielizna, choć nie jest przeznaczona na publiczny widok, ZAWSZE powinna być estetyczna. Zmechaconym skarpetom, spranym majtkom i pozaciąganym rajstopom mówimy NIE. To, jaką bieliznę wybieramy, jest oznaką szacunku wobec nas samych. Czasami niektóre z nas zostawiają sobie „lepsze majtki do lekarza”, na wypadek, gdyby trzeba było się rozebrać do badania podczas wizyty, a na co dzień znaszają te, które już dawno powinny zakończyć swój żywot.

Nawet jeśli nie przekonuje Was argument szacunku dla samej siebie, to warto mieć na uwadze fakt, że nigdy nie znamy dnia ani godziny, gdy będziemy musiały ujawnić nasze bieliźniane tajemnice 🙂 Po wypadku samochodowym, gdy przewieziono mnie do szpitala, pomimo niezbyt przyjemnej sytuacji nie musiałam dodatkowo krępować się z powodu zbyt zużytych majtek. Wiedziałam, że nie mam się czego wstydzić. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie takie poczucie komfortu nawet w tak skrajnej sytuacji jest dość ważne.

 

Tagged , , , , ,