Inspiracje, Savoir-vivre

Royal Family: czego może nauczyć nas królewska etykieta i dworski styl?

Nie jestem zwolenniczką monarchii jako systemu politycznego i wiem, że utrzymanie dworu królewskiego koszmarnie dużo kosztuje, jednak brytyjska rodzina królewska mnie fascynuje. I myślę, że w niektórych kwestiach każda z nas, zwykła śmiertelniczka, może brać z niej przykład.

Bajki o księżniczkach

Mogłoby się wydawać, że to skostniała instytucja, nieprzystająca do współczesności. Niektóre zachowania członków rodziny królewskiej wydają się absurdalne, inne – śmieszne. Sztywny protokół momentami ich odczłowiecza. Obecnie nie są już postrzegani jako boskie jednostki, dziś pełnią raczej rolę celebrytów z urodzenia. A jednak mają miliony fanów na całym świecie. Myślę, że wynika to z faktu, iż pomimo dorosłości, wciąż lubimy bajki o księżniczkach. Ale nasuwa mi się jeszcze jeden powód: królewska etykieta i tęsknota za zasadami savoir-vivre’u, bo to wszystko składa się na ładniejsze, elegantsze życie.

Hugo Burnand/AFP/Getty Images

Właśnie skończyłam oglądać drugi sezon serialu Netflixa „The Crown”. Oprócz wartości historycznej, pokazującej wydarzenia Zjednoczonego Królestwa z lat 50. i 60., między innymi zmiany na stanowisku premiera czy kryzys sueski, dodatkowym atutem serialu jest wiernie odwzorowane królewskie otoczenie, począwszy od strojów i fryzur, przez pałacowe wnętrza po zachowanie bohaterów. Królewska etykieta czasami wywołuje pobłażliwy uśmiech, a czasami wprost zachwyca!

Windsorowie nie są już tak bardzo restrykcyjni jak dawniej. Widać to choćby po historii zawieranych małżeństw. Król Edward VIII, wuj obecnej królowej, zrzekł się korony, by móc poślubić dwukrotną rozwódkę. Siostra Elżbiety II, księżniczka Małgorzata, pod naciskiem królowej zrezygnowała z małżeństwa z rozwodnikiem. Jednak już syn Elżbiety, książę Karol otrzymał zgodę na ślub z Camillą Parker Bowles, która także rozwiodła się ze swoim pierwszym mężem. Natomiast książę Henryk, który niedawno ogłosił zaręczyny z Meghan Markle (również rozwódką, a w dodatku nie-Brytyjką) doczekał się oficjalnego „zachwytu” ze strony babci-królowej.

Rodzina królewska stara się (oczywiście w swoim tempie) gonić zmieniający świat i obyczaje, nie zamyka się na zmiany w pałacowych murach, ale raczej nigdy nie znajdzie się w czołówce tej gonitwy. Jednak ci, którzy się wyłamują, nie są lubiani przez koronę (najlepszym przykładem jest niechęć królowej do księżnej Diany, którą świat bezgranicznie pokochał). Mimo wszystko oczy świata z nieustanną ciekawością zwrócone są w stronę pałacu Buckingham.

Lekcja pierwsza: powściągliwość

Gdybym miała wymienić jedną cechę charakteryzującą zachowanie królowej i jej najbliższych, bez wahania wskazałabym na POWŚCIĄGLIWOŚĆ. Jak każdym z nas, członkami rodziny królewskiej także targają ludzkie emocje. Kochają, zdradzają, rodzą się, umierają, denerwują się, płaczą, chorują, czują bezsilność, ale też śmieją się i dowcipkują. Jednak zazwyczaj prawdziwe emocje ukryte są za fasadą oficjalnej twarzy i mimiki. Nakazuje to królewska etykieta. Każdy trochę bardziej „odważny” albo ludzki gest wzbudza olbrzymie zainteresowanie mediów i jest szeroko komentowany.

Gdyby opinie i myśli, wygłaszane przez każdą nas na co dzień, padły z ich ust, uznane zostałyby za nieodpowiednie. Od rodziny królewskiej oczekuje się zachowania większości swoich poglądów tylko dla siebie. Jeśli dzielą się swoim życiem prywatnym, to w bardzo kontrolowany sposób, choć i tak niekiedy ich wypowiedzi traktowane są przez znawców dworskich zwyczajów jako złamanie protokołu. Jedną z nich była podobno wypowiedź księcia Williama na temat edukacji jego pierworodnego syna:

„Chcę, żeby Jerzy dorastał w prawdziwym świecie, daleko za murami Pałacu. Mimo, że media nam to utrudniają, będę walczył o normalne życie”.

Jednak w tym „normalnym życiu” brak powściągliwości bywa bardzo rażący. Ile z nas nie panuje nad emocjami? Pozwala sobie na niewłaściwe komentarze czy zbyt uzewnętrznia się przy nowo poznanych ludziach? Choć na szczęście nie należymy do rodziny królewskiej i nikt nie wymaga od nas tak skrajnej powściągliwości, to jednak mimo wszystko warto wziąć tę lekcję do serca. Z pewnością ta cecha doda nam klasy i niejednokrotnie uchroni przed kłopotliwymi sytuacjami.

Królewska etykieta w normalnym życiu

Naturalność

Można się zastanawiać, co naturalnego jest w sztywnych zasadach i pałacowym stylu? Jednak jeśli przyjrzymy się bliżej żeńskiej części rodziny królewskiej, dostrzeżemy naturalność w ich wyglądzie. Niech za przykład posłuży księżna Katarzyna, której wizerunek jest najczęściej komentowany w mediach. Żona księcia Williama jest zawsze zadbana: ma świetnie ułożone i dobrze wypielęgnowane włosy, makijaż, stosowny do sytuacji strój. Nie cechuje jej jednak przesada i ekstrawagancja. Fryzura jest bardzo naturalna, bez udziwnionego odcienia i strzyżenia, makijaż podkreśla urodę, a nie robi z jej twarzy pisanki. Nie używa kontrastowych kosmetyków kolorowych, postawiła też na neutralny manicure (królewska etykieta zabrania malowania paznokci zdecydowanymi, mocnymi kolorami, w grę nie wchodzi nawet klasyczna czerwień). Panie wybierają więc odcienie nude albo tak jak księżna Kate, często rezygnują z jakiejkolwiek emalii. Sama królowa od blisko 30 lat maluje swoje paznokcie jednym lakierem marki Essie, odcieniem Balet Slippers. Naturalne podkreślanie urody dodaje subtelności i klasy.

Zakrywanie ciała

Epatowanie nagością nie jest w dobrym guście. Odsłanianie ciała ze smakiem może być seksowne, jednak nieumiejętność w tej dziedzinie powoduje często efekt wulgarności. Najodważniejszymi kreacjami zaskakiwała chyba księżna Diana. Jednak zawsze zasłaniała śmiały dekolt kopertówą podczas nachylania się.

Z kolei księżna Katarzyna pilnuje długości sukienek i spódnic (zawsze w niedalekiej okolicy kolana). Poza tym kobiety w rodzinie królewskiej noszą rajstopy. Choć nie jest to współcześnie ulubiony element damskiej garderoby (sama za nimi nie przepadam, wyjątkiem są lubiane przeze mnie grube czarne rajstopy noszone jesienią i zimą), to jednak noga otulona nawet najcieńszą cielistą pończochą wygląda zdecydowanie bardziej elegancko i stylowo. Tego też nakazuje królewska etykieta. Ostatnio nawet zrobiło się głośno wokół Meghan Markle, która niebawem wstąpi do rodziny królewskiej. Otóż świeżo upieczona narzeczona księcia podczas pierwszego oficjalnego wyjścia do ogrodów królewskich na sesję zaręczynową, pojawiła się bez rajstop. Zastanawiano się, czy świadomie złamała zasadę królowej Elżbiety, czy też nikt nie poinformował jej o wymogu zakrywania nóg…

Złączone kolana

Członkinie rodziny królewskiej uczone są eleganckiego wysiadania z samochodu oraz siedzenia tak, by nie uchylić rąbka bieliźnianej tajemnicy. Ich nogi zawsze są złączone oraz delikatnie przechylone. Jak zatem elegancko wysiadać z samochodu? Wystarczy usiąść blisko krawędzi fotela, złączyć kolana, a po otwarciu drzwi obrócić się w stronę wyjścia nie rozchylając kolan. Warto to ćwiczyć, by później gest wyglądał niewymuszenie i naturalnie. Oczywiście ta technika najbardziej przydaje się, gdy ubrane jesteśmy w sukienki czy spódnice, jednak stosując ją nawet gdy mamy na sobie spodnie, będziemy postrzegane jako kobiety poruszające się z gracją.

Królewska etykieta przy stole

Udając się na obiad do królowej, warto zawczasu zaspokoić głód, bowiem w towarzystwie Jej Królewskiej Mości można zacząć jeść, dopiero gdy ona zaczyna, a kończy się natychmiast, gdy Elżbieta II odkłada sztućce. Choć taka sytuacja raczej nam nie grozi, a dobre maniery przy stole to odrębny i obszerny temat, to warto tutaj przytoczyć kilka szczegółów, które pomogą zachować klasę.

Po pierwsze – torebka. Nie kładziemy jej na stole, ani na podłodze, nie wieszamy również na oparciu. Miejsce torebki jest na krześle, za naszymi plecami. Po drugie – serwetka. Oczywiste jest, że kładziemy ją na kolanach, a nie przewieszamy przez dekolt. Warto jednak składać ją na pół i do wycierania ust używać wewnętrznej strony. Odkładając ją, zachowamy jej estetyczny wygląd dla współtowarzyszy posiłku. I po trzecie: alkohol. Umiarowi w piciu należy poświęcić więcej czasu, ale trzeba wiedzieć, że kieliszek (zwłaszcza z białym, schłodzonym winem czy winami musującymi) trzymamy za nóżkę, a nie za czaszę. Unikamy w ten sposób podgrzania alkoholu. Poza tym pijmy dotykając jednego miejsca kieliszka, by nie zostawiać dookoła śladów pomadki.

***

W rodzinie królewskiej nie brakuje skandali. A to księżna Kate opalała się toples, a to książę Harry został przyłapany nago na imprezie, z kolei innym razem jego ojciec, książę Karol pragnął być „tamponem” Camilli Parker Bowles… Świat patrzy im na ręce, każde ich zachowanie jest cenzurowane, są pod nieustanną presją.

Wydawałoby się, że żyją przyjemnie i bajkowo. Nie muszą martwić się o zapłacenie rachunków czy psujący się samochód albo kolejki do lekarzy. Jednak dotykają ich problemy, o jakich nam się nigdy nie śniło. Rodząc się w rodzinie królewskiej, niejednokrotnie marzy się o normalnym życiu i swobodzie. My mamy to na wyciągnięcie ręki (doceniajmy to!), a przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zaszczepić w swoim życiu odrobinę dworskiego stylu. Królewska etykieta wbrew pozorom nie jest zarezerwowana tylko dla królowej.

Tagged , , , , , ,