Umysł

Dlaczego nie tylko warto, ale trzeba czytać książki?

czytająca kobieta
„Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”. Wisława Szymborska

Nie mogę się z tym nie zgodzić! Książki to moja ulubiona rozrywka, odkąd nauczyłam się czytać. Wcześniej, codziennie przed snem, tata czytał mi bajki. Repertuar zmienia się wraz z wiekiem, i choć w pewnym momencie Szeherezadę zastąpiła Ania z Zielonego Wzgórza, a ją później Anna Karenina, to nawyk czytania został i ma się świetnie. Zawsze jestem w trakcie jakiejś lektury i nie wyobrażam sobie przerwy od czytania.

Korzyści z czytania książek

Czytanie jest dla naszego mózgu zdecydowanie bardziej wymagające niż przetwarzanie obrazów, bo angażuje więcej jego obszarów. Oczywistym jest, że rozwija się w ten sposób wyobraźnię, a także zdolności analityczne (łączenie wątków, faktów) oraz pamięć. Z reguły czytanie książki zajmuje więcej czasu niż obejrzenie jej adaptacji filmowej, dlatego musimy bardziej wysilić się, żeby zapamiętać imiona czy wydarzenia np. sprzed pięciu rozdziałów. Tak jak trzeba trenować mięśnie, tak trzeba trenować mózg, czyli trzeba czytać książki. Nie ma w tym niczego skomplikowanego, prawda?

Podobno regularne czytanie zmniejsza ryzyko zachorowania na Alzheimera. Dodatkowo redukuje stres lepiej niż muzyka, a przy odpowiednio wyrobionym nawyku czytania wieczorem w łóżku, pomaga uporać się z bezsennością. Tak mówią naukowcy (głównie amerykańscy, ale to jeszcze nie powód, żeby im nie wierzyć).

Pozostając przy Ameryce, nie odkryję jej pisząc, że czytanie zarówno poszerza nasz zasób słów, jak i sprawia, że posługujemy się językiem poprawniej (więcej czytania to mniej błędów ortograficznych i stylistycznych).

Najważniejszy powód, dla którego po prostu trzeba czytać książki

By wypracować w sobie klasę, należy zadbać o swój wizerunek, o maniery, okiełznać emocje i rozwijać umysł. Każdy z tych elementów układanki jest istotny i dopiero złożenie ich w całość pozwoli osiągnąć sukces, czyli stać się kobietą z klasą. W przypadku wizerunku i manier powinnyśmy trzymać się pewnych ogólnie przyjętych zasad (czasami może nazbyt konserwatywnych), bo odstępstwa często prowadzą do żałosnego efektu. Głowa z kolei musi być otwarta na ciągłe poszerzanie horyzontów. Zamykanie się na wszystko co inne, obce, ograniczanie do schematu utartych poglądów jest wygodne, ale jednocześnie bardzo szkodliwe. Trzeba czytać książki, by zapobiec ciasnocie umysłu.

George Peabody Library

„Bardzo wiele książek trzeba przeczytać po to, aby sobie uświadomić, jak mało się wie”. Nikołaj Gogol

To drugi mój ulubiony cytat o książkach i nie mniej prawdziwy od pierwszego. Staram się sięgać po różne książki, żeby niechcący nie wpaść w pułapkę czytelniczego wyjałowienia. Tak samo jak nie powinno żywić się wyłącznie tostami z żółtym serem, tak samo nie powinno się czytać wyłącznie romansów. Nie żebym miała coś przeciwko romansom, ale większa różnorodność to szersze horyzonty. Dlatego czytam naprzemiennie biografie, powieści obyczajowe, kryminały, poradniki, literaturę faktu…

Niedawny przykład z życia: po typowym lekkim czytadle (lata 60. XIX wieku, Australia, gorączka złota i gorąca miłość), przy którym świetnie się bawiłam, sięgnęłam po lekturę o dość przewrotnym tytule „Moje słuszne poglądy na wszystko” prof. Kołakowskiego. Nie powiem, musiałam się trochę bardziej przy tym wysilić. I wiecie co? To uczucie, że czyta się coś naprawdę mądrego i wzbogacającego, jest bezcenne. Ale zaraz potem przychodzi taka oto, pełna pokory, myśl: „Ależ mam braki, tylu rzeczy jeszcze nie wiem…”. I nie chodzi o to, żeby wiedzieć wszystko, bo tak się nie da. Chodzi o to, żeby chcieć wiedzieć więcej.

***

Kobietę z klasą poznaje się między innymi po tym, w jaki sposób komunikuje się z ludźmi, jak się wysławia i co mówi. Warto umieć prowadzić dobrą konwersację na ciekawy temat. Bez oczytania jest to praktycznie niemożliwe. Czytajmy!

Tagged , ,